czwartek, 31 lipca 2014

Powieść, rysunek

Siema! Zdecydowałam się znowu napisać. ;) Są wakacje, więc trochę się nudzę, bo nie mam tyle kasy, żeby co chwilę gdzieś wyjeżdżać, a lubię podróże. Postanowiłam zatem spożytkować jakoś ten czas, zwłaszcza, iż ostatnio były upały i nie chciałam zbyt długo przebywać na dworze. Szczęście, że dziś się u mnie trochę ochłodziło, więc zaraz wychodzę, oby tylko deszcz mnie nie złapał. Odnośnie powieści, to co prawda nie mogłam znaleźć weny, ale zmobilizowałam się, siadłam przed komputerem i zaczęłam pisać. Potem nie mogłam się już odciągnąć od tego zajęcia. Ostatnio w notce dałam dość krótki fragment. Dziś daję z pewnością dłuższy, ale mam nadzieję, że was nie zanudzę:

Emma spojrzała na telefon, w celu sprawdzenia która jest godzina. Okazało się, że już pora iść na zajęcia z analizy geografii, teorie na temat słyszalności oraz wykłady na temat nauczania. Przerwy pomiędzy tymi zajęciami dziewczyna wypełniła sobie myśląc dalej o swojej przyszłości, studiach i powiązanych z tym sprawach. Po 18.00 wracała już do akademika. Czuła się dość zmęczona i przytłoczona sytuacją finansową rodziny. Postanowiła od razu po wejściu do budynku posiedzieć sama w swoim pokoju, chyba że jej współlokatorka by przyszła, w końcu także ma prawo przebywać w tym pomieszczeniu. Wieczór potoczył się jednak inaczej niż Czartoryska początkowo by przypuszczała.Otóż gdy weszła do pokoju czekała na nią zniecierpliwiona Tamora.
- Gdzie ty tyle czasu byłaś? - zapytała.
- Jak to gdzie? Na zajęciach - odpowiedziała Em.
- A dlaczego nie odebrałaś telefonu? Specjalnie zadzwoniłam zaraz jak skończyły się twoje zajęcia.
- Co? - odrzekła wyciągając komórkę z kieszeni i sprawdzając połączenia. - Faktycznie. A to już 19.00?
- Właśnie! Szłaś stamtąd godzinę?
- Może straciłam trochę poczucie czasu, bo nad czymś myślałam. Nieważne. A po co do mnie dzwoniłaś?
- Bo impreza w bractwie studenckim rozpoczęła się o 18.30. Chciałam, żebyś od razu poszła na miejsce.
- Ale nie znam tego miasta, jeszcze bym nie trafiła.
- No dobra, nie tłumacz już się. Szkoda tylko, że omija nas ta zabawa.
- Dlaczego na mnie czekałaś? Mogłaś iść z kimś innym.
- Ayana, to dobrze wiesz, że na imprezowiczkę się nie nadaje. Jennifer wręcz przeciwnie, jest chyba zbyt przebojowa.
- A ona poszła na tę imprezę?
- Tak i namawiała mnie, ale ja mówiłam, że poczekam na ciebie.
- Chłopacy też poszli?
- John i Brad zostali. Matt poszedł razem z Jenni, wydaje się, jakby dobrze się dogadywali.
- Cóż, każdy ma swój gust. - Em spojrzała ponownie na telefon, aby sprawdzić godzinę. - To nie traćmy już czasu. Masz jakiś inny pomysł jak spożytkować wieczór?
- W sumie to tak. Można by pójść do Johna i Bradleya.
- Co z Ayaną? Nie nudzi się?
- Nie. Mówiła, że dziś pełnia i chce pooglądać niebo. Co za nuda.
- Czy ja wiem. To mogłoby być interesujące, ale i tak pójdę na twoją wersję.
- Nawet nie pytałabym cię o zdanie. Musisz jakoś wynagrodzić mi to czekanie. Wiesz, może taka podwójna randka. Ty z Johnem, ja z Bradleyem...
- Tak szybko? Nie przesadzasz? - przerwała Emma. - Jeszcze będzie sporo czasu, aby rozwinąć znajomości... Chyba.
- Czemu powiedziałaś chyba?
- Nie, to nic takiego. - Em spojrzała kątem oka pod łóżko Tam. - To puszka po piwie?
- Zgadza się, chcesz to możemy wpaść do sklepu po kilka sztuk i wtedy iść do chłopaków.
- Myślisz, że w ten sposób im zaimponujemy?
- Jenni mówiła, że to działa.
- Więc to ona stoi za twoją zmianą? Znam cię krótko, ale widzę, że nie jesteś teraz sobą. Mów jak było.
- No to ona przyniosła mi to piwo, tak na rozgrzewkę przed imprezą.
- Ile wypiłaś? To jedno?
- Tak.
- A to spoko. Po jednym nic nie odwalisz, co?
- Oczywiście, że nie. Myślisz, że mam taką słabą głowę? To co, idziemy do chłopaków?
- Okay.
Dziewczyny udały się w stronę pokoju Johna Hilla i Bradleya Warda. Usłyszały, że zawzięcie o czymś dyskutują.
- Przerywać im tę zapewne jakże interesującą pogawędkę czy nie? - spytała Em. - Oto jest pytanie!
- Daj spokój Szekspirze. Pewnie nie mówią o niczym konkretnym, jak to chłopcy. Albo mam pomysł - tu Tamora zaczęła mówić szeptem. - Podsłuchamy ich rozmowę. Może będą coś o nas mówić.
- Lepiej się nie łudzić i nie wiem, czy wypada tak nasłuchiwać - szeptała Emma.
- No co ty, przecież oni mówią tak głośno, że spokojnie możemy słuchać ich z odległości barierki tych schodów. Dobra, teraz cicho!
Głos Brada zza drzwi mówił:
- Deszcz pada.
- Deszcz pada na świątynię - odpowiedział mu John, po czym drzwi się otworzyły.
Hill wyszedł z pokoju i wyglądał jakby był nieobecny.
- Cześć wam! - powiedziała wesoło Tam. - Może pooglądamy razem tv?
- Przepraszam was, ale mam teraz pewną sprawę do załatwienia - odrzekł John i ruszył przed siebie.
- Ja za to mam free time - odparł Ward.
Tamora spojrzała porozumiewawczo na Emmę. Chciała najwyraźniej zostać sama z Bradem.
- Wiecie co, przypomniało mi się, że muszę wypożyczyć na zajęcia pewną książkę. Myślicie, że biblioteka jeszcze jest otwarta? Pewnie nie, co? Szkoda - mówiła Czartoryska.
- Hm... Nie ma jeszcze 19.30, może pójdziesz sprawdzić? W końcu skoro o takich godzinach kończysz zajęcia, to w tych bibliotekach powinni się jakoś dostosować - tłumaczyła Tamora.
- Im to powiedz - rzekła Brad. - Nie sądzę, aby teraz ta biblioteka była dobrym pomysłem. Lepiej nie idź.
- Dlaczego? Przy okazji wejdę do jakiegoś spożywczaka. Jak biblioteka będzie zamknięta to trudno. Zatem nie traćmy już czasu. Na razie - rzekła Em.
- Pa, nie wróć za późno - powiedziała Tam.
Emma wstąpiła jeszcze szybko do swojego pokoju po torebkę. Następnie wyszła z akademika i ruszyła w stronę biblioteki. Gdy była na miejscu spojrzała na drzwi, na których wisiała kartka z informacjami. Biblioteka nie była już czynna, tylko czytelnia.
- "Skoro już tu jestem, to chociaż wejdę do czytelni  i się rozejrzę" - pomyślała Emma.
Dziewczyna weszła zatem do środka i zaskoczyło ją, gdy nagle spostrzegła tam Johna. Przeglądał książki na półce. Dziewczyna zdecydowała się podejść w jego stronę. Wtedy to John podchodząc do biurka również ją zauważył.
- Co tu robisz? - zapytał gdy, była już blisko biurka.
- Chciałam wypożyczyć książkę na zajęcia, ale jak się przed chwilą zorientowałam biblioteka już zamknięta, więc postanowiłam wejść do czytelni skoro już tu jestem.
- A na kiedy potrzebna ci ta książka?
- Właściwie to na za tydzień, zatem nie mam się czym martwić.
- I przyszłaś właśnie po to do biblioteki o takiej godzinie? Przecież to oczywiste, że będzie zamknięta.
- Masz coś do tego, że tu przyszłam? Nie wiedziałam, że tu będziesz. To jest ta twoja sprawa do załatwienia? O co chodzi? Dzisiaj wcale nie rozmawialiśmy.
- Bo miałaś zajęcia. 
- W poniedziałek też tak miałam, a jakoś spokojnie dało się porozmawiać. Dobra, nieważne. Pójdę już. - Emma odwróciła się i chciała odejść.
- Czekaj, po prostu muszę coś zrobić. Nie gniewaj się.
- Okay. Spoko. To do jutra, bo dziś pewnie cię już nie zobaczę.
- Za to jutrzejszego dnia spokojnie sobie pogadamy, dobrze? - spytał uśmiechając się.
- Niech będzie - odpowiedziała patrząc nieprzeniknionym wzrokiem. - Deszcz pada.
- Co? - zapytał zdziwiony John, ale Emma nie odpowiedziała i opuściła budynek.
Było po godzinie 20.00. Dziewczyna chciała iść do sklepu spożywczego, ale po drodze zadzwonił jej telefon. Od razu po niego sięgnęła. Okazało się, że to chłopak, z którym zamieniła rano parę zdań, lecz szybko musiała go opuścić ze względu na zajęcia. Emma całkowicie o nim zapomniała. Okazało się, że to Jenni dała mu numer Em. Student nazywał się Danny Vaughn. Zaproponował spotkanie w parku nad starym jeziorem. Młoda dorosła zgodziła się, chciała wreszcie odpocząć od problemów. Po kilku minutach była na miejscu. Nowy kolega zauważył, że towarzyszka jest czymś przytłoczona.
- Coś się dzieje? - zapytał. - Może wcale nie chciałaś tu przychodzić. Mogłaś odmówić, zrozumiałbym.
- Nie chodzi o ciebie.
- A więc o co? Jeśli szukasz rozwiązania jakiegoś problemu, to powiedz. Razem można więcej wymyślić.
- Okay. Muszę się komuś wygadać.
- Dokładnie. Słucham uważnie.
- Otóż historia nie jest zbyt skomplikowana, ale za to dość trudna do rozwiązania. Moja rodzina prowadzi biznes, restaurację. Jakiś czas temu pojawiły się kłopoty finansowe. Nie znam szczegółów, bo i tak w tajemnicy opowiedział mi to brat. Rodzice chcieli, żebym spokojnie się uczyła. A teraz gdy wiem nie daje mi to spokoju. Bardzo prawdopodobne, że wyprowadzę się stąd po pierwszym semestrze i będę dojeżdżać. Zastanawiam się nawet nad zmianą kierunku studiów. Wybrałam te, bo chciałam zostać reżyserką filmową, lecz do tego celu prowadzi ciężka droga.
- Więc tak. Słuchaj, po pierwsze nie możesz się tym przejmować. Skoro rodzice nic ci nie powiedzieli, to może sytuacja nie jest taka zła. Inaczej chcieli by przecież, żebyś oszczędzała. Nie możesz też zmienić kierunku. O ile wiem, to trudno się na niego dostać, bo przyjmują mało osób, racja? Jennifer tak mówiła, wychwalała cię i mówiła, że będzie chciała zagrać w twoim filmie.
- Haha. No nieźle, ciekawe co jeszcze ci naopowiadała. Ale nie jestem pewna co do tego zajęcia.
- Widzisz, droga kariery się przed tobą otwiera, a ty nie chcesz nią kroczyć, bo co? Jeśli ci się uda, to zarobisz kupę kasy i nie będziesz się martwić więcej o finanse.
- Zawsze widzisz świat w kolorowych barwach?
- Ja? Nie, jestem racjonalistą. - Uśmiechnął się Danny.
- Co? Ja jestem i wiem, iż mi się nie uda.
- To nie racjonalizm, tylko pesymizm.
- Zabawny jesteś. Muszę już wracać, teraz też mam twój numer, więc spokojnie będziemy mogli się skontaktować. 
- Już się nie mogę doczekać następnego spotkania. Widzę, że jesteś weselsza, więc moja misja spełniona. Ale jest już ciemno, może cię odprowadzę?
- Chcesz marnować czas?
- To nie jest dla mnie strata czasu. Chodźmy.
Towarzysze poszli zatem pod akademik, tam się pożegnali i Emma udała się do swojego pokoju. Tamora leżała na swoim łóżku. Gdy spostrzegła koleżankę od razu do niej podbiegła. 
- Gdzie ty tak długo byłaś? I co to za koleś cię odprowadził?
- Nazywa się Danny, rozmawiałam dziś z nim chwilę na uczelni. Zdobył mój numer od Jenni i zadzwonił, gdy wyszłam z czytelni. Właśnie, muszę powiedzieć Jennifer, żeby już nikomu nie podawała mojego numeru bez zgody, choć tym razem gość był spoko.
- Zadzwonił i co? Zaproponował spotkanie?
- Tak. Pogadaliśmy chwilę w parku.
- Myślisz, że coś z tego będzie? I co w takim razie z Johnem? - spytała zaciekawiona Tam.
- Teraz najlepsze, spotkałam go w gmachu biblioteki. Chwilę rozmawialiśmy, ale zaraz poszłam, bo był czymś zajęty. Nie chciałam mu przeszkadzać. A on jest już tu? I jak tam z Bradem?
- A daj spokój, niby siedzieliśmy razem oglądając jakiś serial kryminalny, ale on nie wydawał się być zainteresowany ani telewizją, ani mną. Chociaż miejscami miewał przebłyski, ale to chyba było wymuszone. Wyglądało jakby myślał o czymś zupełnie innym, więc po godzinie się rozeszliśmy. Co do Johna, to nie dawno wrócił, ale nic nie mówił tylko od razu poszedł do siebie. I coś zgubił. Kartkę, chyba z kieszeni mu wypadała. Patrz, o co może z tym chodzić? - mówiła blondynka sięgając po papier leżący na małym stoliku w pobliżu łóżka.
Em uważnie przypatrzyła się kartce.
- Jak kartka tej wielkości mogła mu wypaść niezauważona?
- Tylko to cię dziwi? - spytała Tam. - Była pozginana parę razy. Ale ona jest stara, po co mu coś takiego?
- Albo specjalnie ją tak spreparował. 
- W każdym razie to jest dziwne. Myślisz, że tego szukał w bibliotece? - zapytała Tamora.
- Sądzę, że on sam mógł to równie dobrze narysować. 
- Ale o co tu może chodzić? - pytała wyraźnie zafascynowana tym blondynka.
- Te ich hasła w pokoju i G oraz może jeszcze trójkąt na rysunku wskazują mi tylko jedną odpowiedź - tłumaczyła Emma wskazując przy tym poszczególne symbole - Ale non omnis moriar? Nie wszystek umrę? Po co tu Horacy? Okay, może to jakoś przejdzie, ale nihil? Czego tu się dopatrywać, może jeszcze nihilizmu, ale to nie ma związku z tym, co początkowo myślałam.
- A o czym myślałaś?
- To głupoty, nie zajmuj się tym.
- Powiedz, bo nie dam ci spokoju.
- Powiem ci to, ale dziś już zero pytań w tym temacie, zgoda?
- Jasne! - powiedziała podekscytowana Tamora.
- Wolnomularstwo.
- Wolnomularstwo? 
Ale Emma już nie odpowiedziała zgodnie z zapowiedzią. Wyjęła z szafy piżamę i przebrała się w łazience. Po powrocie do pokoju współlokatorka już spała, chyba, że tylko udawała.

Na tym fragment powieści zakończę. Teraz jeszcze, żeby się nie rozpisywać - bo i tak jeśli przeczytaliście wszystko powyższe to zabrałam Wam czas - wklejam skan mojego rysunku. Wiem, dzieło to nie jest, zwykły efekt nudy. Chciałam oprócz opowiadania coś dać i nie pisać za dużo, toteż proszę:
Na tym kończę. Oby mój zapał do pisania szybko nie zgasł. Do następnego wpisu. :D

33 komentarze:

  1. Opowiadanie jest urocze, szybko mi się go czytało i do tego przyjemnie.
    Masz talent, jeżeli chodzi o pisanie, ale także ślicznie rysujesz.
    Będę czasami wpadać i czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam twoje posty na blogu już kilka razy i mogę powiedzieć, że podoba mi się twój styl pisania. Niestety, nie znam za dobrze fabuły, bo nie czytałam wszystkich rozdziałów, ale ten wprowadza taką jakby nutkę tajemnicy. Będę czekać na następne rozdziały i postaram się przeczytać poprzednie ;)

    http://kamilavxv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No i teraz będę ciekawa, o co chodzi z tą kartką :< Fajnie, że Emma mogła się wyżalić komuś. Niech nie rezygnuje ze swoich marzeń, posłucha Danny'ego.
    Twój rysunek jest śliczny, chciałabym mieć taki talent c:

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rysunek :*

    +Obserwuję, czekam na ciebie <3
    http://nutellaax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Również bardzo lubię podróże i zwiedzanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rysunek genialny :) Ja tam rysować nie umiem. :/
    www.viecharlotte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne opowiadanie, też kiedyś pisałem. Jeśli mogę ci coś doradzić, to rób więcej opisów, myśli bohaterów, spostrzeżeń i odczuć itp. Nowy post na moim blogu. Zapraszam i pozdrawiam.
    ~ http://gabriel-data.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do opisów, to raczej je pomijam ze względu na dodawanie zdjęć z TS3. Co do np. myśli bohaterów, to w tym fragmencie może zbyt dużo tego nie było, gdyż pojawiły się za to bardziej rozbudowane dialogi.

      Usuń
  8. Opowiadanie jak najbardziej w moim typie, jednak jeden maleńki problem. Duuuuuuuuuużo dialogów. Może więcej opisów, byłoby ciekawiej. Broń Boże nie krytykuję, gdybys tak miała pomyśleć. Ja tylko sugeruję. Mozesz to wykorzystac lub nie. Decyzja należy tylko do Ciebie. Dzisiaj zwróciłam szczególną uwagę na ten portret pod postem. Śliczny. Cudownie rysujesz. Może powinnaś pomyśleć o jakimś konkursie? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obserwuje ! mam nadzieje że się odwdzięczysz oczywiście jeśli ci się spodoba :) http://madzia-magdzia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. hej , świetny post i oczywiście blog , czy mogłabyś zajrzeć do mnie dopiero zaczynam . Gdyby było coś nie tak napisz mi w komentarzu na pewno to poprawię i zaobserwuję na stałe
    http://diffrentcholy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. super notka

    dobrze piszesz

    jest bardzo ciekawa

    moze obs za obs daj znac u mnie na blogu

    http://zuzan-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne opowiadanie :) http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. też obsewuję :)
    http://diffrentcholy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny blog, uwielbiam grać w simsy i na pewno będę tu często wpadać, ładne tło i nagłówek. Pozdrawiam :)
    http://platynowagwiazda.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkiem ładny rysunek i fajne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. łał! naprawdę masz talent! :)

    http://malinkaxpp.blogspot.com/2014/08/plany-na-sierpien.html

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo dobrze napisane opowiadanie.Możesz śmiało napisać jakąś książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wow wow wow!!!! masz wielki talent!!!!! mam nadzieje że go dobrze wykorzystasz na przyszlosc:)!!!!! wspaniałe opowiadanie:)
    dziekuje za odwiedziny i komentrz:)
    zapraszam do wspolnej obserwacji:)
    jA JUŻ Cie dodałam:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie piszesz aż się chce czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Już jestem ciekawa co dalej. Fajnie, że wplatasz zdjęcia do opowiadania :)

    Dziękuję za komentarz u mnie. Zapraszam na nowy post, może też Ci się spodoba.. ;)
    http://alekssandrasssss.blogspot.com/2014/08/kwiaty-dziewczecy-print.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspieram cię w pisaniu z całego serca :)

    http://mikijiu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nawet fajne opowiadanie;) Co do rysunku jak na efekt nudy jest okey;):D
    http://my-life-my-dreams-my-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapraszam na oczekiwany krótk ifilmik :)

    littlemoonster13.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Też lubię podróże. Co do historii, jest bardzo ciekawa, rysunek i fotki też ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowne, pisz dalej, bo widać, że umiesz i luObserwacja za obserwację?
    Jeśli tak to proszę zaobserwuj i odpowiedz u mnie http://mattsbae.blogspot.com/ a od razu się odwdzięczę. :)
    Proszę też o poklikanie w linki w tym poście http://mattsbae.blogspot.com/2014/07/sheinside.html byłabym bardzo wdzięczna. ♥bisz to robić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Obserwuję ;*
    testowanieprobki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubie opowiadania w tum stylu twoje jest strasznie urocze az przyjemnie sie go czyta ;) dobrze ze postanowilas posac opowiadania i sie tym dzielic z innymi bo szkoda zeby taki talent sie zmarnowal :)

    Zapraszam do obserwowania mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Widze że umiesz pisać i bardzo to kochasz , dobrze sie ich czyta chyba będę tu Ciebie odwiedzać , a rysunek nie jest zły sama szkicuje i sprawia mi to przyjemość

    OdpowiedzUsuń
  29. fajne opowiadanie ;) lubie czasami sobie takie inne posty poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudowny rysunek, masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny post jak i cały blog :>
    bardzo mi się podoba ,chętnie będę zaglądać tu częściej . :>
    wpadnij do nas ! jak ci się spodoba to zaobserwuj : *
    http://improvedffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Napiszesz komentarz? Będzie miło, lecz czułabym się bardziej usatysfakcjonowana, jeśli zagości w nim trochę kreatywności, odwołania się do chociażby fragmentu notki. Zresztą co ja się będę rozpisywać - nasze słowa świadczą przecież o nas samych.