niedziela, 13 października 2013

Początek opowiadania, krótka recenzja Limitless

Hej, cieszę się z powodu, że jutro jest Dzień Edukacji Narodowej, bo gdyby nie to być może nie napisałbym dziś tego postu. Prawdopodobnie uczyłabym się czy coś takiego. Dzisiaj zacznę pisać moją powieść o czwórce przyjaciół. Mam nadzieję, że choć trochę się Wam spodoba:

Grupa przyjaciół, do której należą Emma Czartoryska:
Marius (jej brat):

Robert White (przyjaciel Em i Mariusa):

oraz Agnes (przyjaciółka Em, dziewczyna Mariusa, siostra Roberta):

ukończyła wreszcie liceum. Szczęśliwie wszyscy z nich zdali egzamin dojrzałości oraz uzyskali zadowalające wyniki w nauce. Czas więc zacząć myśleć nad swoją przyszłością. To jakich wyborów teraz dokonają będzie dla nich szczególnie ważne. Przyjaciele muszę wybrać dla siebie odpowiednie studia, które pozwolą im na rozwijanie swoich talentów oraz zainteresowań, a przede wszystkim zapewnią dostatnie życie.
Młodzi dorośli wybrali już sobie studia. Emma planuje iść na wydział sztuk pięknych, Robert wybrał technologię, Agnes naukę i medycynę, a Marius komunikację. Wszyscy zatem wysłali swoje wyniki na uczelnię. Najgorsze było oczekiwanie na to czy dostaną się na wybrany uniwersytet, a zwłaszcza wymarzony kierunek. Wreszcie okazało się, iż udało się. Dodatkowo przyjaciele będą uczęszczać na tą samą uczelnię. Postanowili zatem, że wspólnie wynajmą mieszkanie w miejscowości gdzie jest ich szkoła wyższa.
Październik - czas rozpoczęcia się studiów zbliżał się nieuchronnie. Przyjaciele postanowili więc na odstresowanie się zrobić imprezę pożegnalną w ich mieście. Zaprosili tam m.in. Holly (dziewczynę Robitzu - tak kumple nazywali Roberta):

Ashley (siostrę Roberta i Agnes);

oraz Chrisa (byłego chłopaka Emmy i aktualnie jej przyjaciela).

Zabawa była przednia. Marius przez pewny okres wakacji uczył się przyrządzania dobrych drinków i nauka się wreszcie opłaciła. Goście oraz gospodarze imprezy tańczyli przy klubowej muzyce. Były też przekąski takie jak kebab (ulubione jedzenie Robitzu) czy frytki (bardzo lubi je Em), alkohol oraz zwykłe napoje czy soki. Chłopacy grali też w piłkarzyki podczas gdy dziewczyny plotkowały o najnowszych wydarzeniach. Ogółem przyjęcie udało się.
Teraz nadszedł jednak kres beztroskich wakacji. Przyjaciele jadą do ich nowego mieszkania autem Roberta. Mają nadzieję, że odnajdą się w nowym miejscu.

Na tym zakończę dziś moje opowiadanie. Teraz czas na drugą część postu, tym razem będzie to taka trochę recenzja jednego z moich ulubionych filmów - Jestem Bogiem (oryginalny tytuł Limitless). Oto plakat:

Jest to thriller. W rolę głównego bohatera wciela się Bradley Cooper znany z filmu Kac Vegas. Reżyserem jest Neil Burger (trzeba przyznać zabawne nazwisko). To tyle tytułem wstępu, czas trochę naświetlić fabułę:
Eddie Morra jest niespełnionym pisarzem (tak jak ja w przyszłości). Próbuje podpisać kontrakt z wydawnictwem, które zechciałoby wydać jego książkę. Pewnego razu brat jego byłej żony przynosi mu pigułkę zwaną NZT. Eddie próbuje jej, daje ona mu niesamowite możliwości. Mężczyzna wreszcie kończy pisać książkę, a wydawnictwo zgadza się ją wydać. Ed zaczyna wykorzystywać umiejętności również w grze na giełdzie. Wszystko zatem wydawałoby się piękne, jest jednak jedno "ale". Otóż NZT (swego rodzaju narkotyk) wywołuje też efekty uboczne, które uprzykrzają głównemu bohaterowi życie od takich jak ból głowy po zaniki pamięci. Dodatkowo jeśli Eddie zaprzestanie ich spożywania umrze. Problemy więc zaczynają się dopiero wtedy gdy jego dostawca (brat byłej żony) zostaje tajemniczo zamordowany. Czy Eddie wyjdzie z tego cało czy może NZT go wykończy? Chcesz się dowiedzieć? - Obejrzyj film, zachęcam, ciekawy.

Słucham sobie teraz piosenki Garbage - The World Is Not Enough, jest świetna. To jedna z bondowskich piosenek, dokładniej z filmu Świat to za mało (dziewiętnasty film o przygodach agenta Jej Królewskiej Mości). Jestem fanką Bonda więc czekam z niecierpliwością na 24-cześć. Film ma jednak prawdopodobnie wyjść dopiero w 2015 r. Nie jest aż tak źle, bo mam jeszcze do obejrzenia starsze filmy z agentem 007.

To już wszystko. Do następnego wpisu. ; )

9 komentarzy:

  1. Fajnie to zaaranżowałaś w ogóle masz fajne simy jakie masz dodatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studenckie życie oczywiście, po zmroku, pokolenia (to chyba wszystkie).

      Usuń
  2. Bardzo fajnie, że tworzysz historię paczki przyjaciół z liceum. Na pewno będę czytać. :) Dodaję cię do listy moich przyjacieli. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej sliczny blog Edfyta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł na bloga i opowiadanie. ;) Widzę, że obrazki pochodzą z Simsów, co również jest oryginalnym pomysłem. Podoba mi się, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna grafika :) Opowiadanie z gł. boh. (Simsami) - nowość - Za obserwowanie prosz. 4* i za szczery komentarz 2* na konto Nindal . Oraz coś ode mnie - życzę ci dużo odwiedzin na twoim blogu i tak dobrych pomysłów jakie masz teraz :) Tak trzymaj ! : D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł, piękne zdjęcia. Cieszę się, że wpadłaś na mojego bloga. Obserwuję, może ty też zaobserwujesz? :>

    http://simsy-muzyka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Napiszesz komentarz? Będzie miło, lecz czułabym się bardziej usatysfakcjonowana, jeśli zagości w nim trochę kreatywności, odwołania się do chociażby fragmentu notki. Zresztą co ja się będę rozpisywać - nasze słowa świadczą przecież o nas samych.